17.04.2026 r. – Czytania i rozważania Słowa Bożego z dnia

17 kwietnia 2026
Piątek drugiego tygodnia
okresu wielkanocnego
Patroni dnia:
Błogosławiony Baptysta Spagnoli, prezbiter
urodził się 17 kwietnia 1447 r. w rodzinie
urzędników państwowych księcia Mantui.
Studiował w Padwie. Jeszcze jako młodzieniec
wstąpił do karmelitów w Ferrarze. Przyjaźnił się z wieloma
wybitnymi przedstawicielami piętnastowiecznego renesansu;
z wieloma z nich korespondował. W 1464 r. złożył
profesję zakonną. Pełnił wiele posług w zakonie, nie zaniedbując
przy tym pracy literackiej. Napisał ponad 50 tysięcy
wersów łacińskich. Wypełniał także wiele powierzonych mu
przez papieży misji dyplomatycznych. Sześciokrotnie był
wikariuszem generalnym swojej kongregacji, a w 1513 r.
został wybrany przełożonym generalnym całego Zakonu.
Wykorzystywał swoją znajomość z uczonymi do tego,
by przyprowadzić ich do Chrystusa.
Zmarł 20 marca 1516 r. w Mantui.
(Dz 5, 34-42)
Pewien faryzeusz, imieniem Gamaliel, uczony w Prawie
i poważany przez cały lud, kazał na chwilę usunąć
apostołów i zabrał głos w Radzie: „Mężowie izraelscy
– przemówił do nich – zastanówcie się dobrze,
co macie uczynić z tymi ludźmi. Bo niedawno
temu wystąpił Teudas, podając się za kogoś niezwykłego.
Przyłączyło się do niego około czterystu ludzi, został on zabity,
a wszyscy jego zwolennicy zostali rozproszeni i ślad
po nich zaginął. Potem podczas spisu ludności wystąpił
Judasz Galilejczyk i pociągnął lud za sobą. Zginął sam,
i wszyscy jego zwolennicy zostali rozproszeni. Więc i teraz
wam mówię: Zostawcie tych ludzi i puśćcie ich! Jeżeli bowiem
od ludzi pochodzi ta myśl czy sprawa, rozpadnie się, a jeżeli
rzeczywiście od Boga pochodzi, nie potraficie ich zniszczyć,
i oby się nie okazało, że walczycie z Bogiem”. Usłuchali go.
A przywoławszy apostołów, kazali ich ubiczować i zabronili
im przemawiać w imię Jezusa, a potem zwolnili.
A oni odchodzili sprzed Sanhedrynu i cieszyli się, że stali się
godni cierpieć dla Imienia Jezusa. Nie przestawali też co dzień
nauczać w świątyni i po domach i głosić Dobrą Nowinę
o Jezusie Chrystusie.
(Ps 27 (26), 1bcde. 4. 13-14)
REFREN: Jednego pragnę: mieszkać w domu Pana
Pan moim światłem i zbawieniem moim,
kogo miałbym się lękać?
Pan obrońcą mego życia,
przed kim miałbym czuć trwogę?
O jedno tylko Pana proszę i o to zabiegam,
żebym mógł zawsze przebywać w Jego domu
po wszystkie dni mego życia,
abym kosztował słodyczy Pana,
stale się radował Jego świątynią.
Wierzę, że będę oglądał dobra Pana
w krainie żyjących.
Oczekuj Pana, bądź mężny,
nabierz odwagi i oczekuj Pana.
Aklamacja (Mt 4, 4b)
Nie samym chlebem żyje człowiek,
lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.
(J 6, 1-15)
Jezus udał się na drugi brzeg Jeziora Galilejskiego,
czyli Tyberiadzkiego. Szedł za Nim wielki tłum,
bo oglądano znaki, jakie czynił dla tych,
którzy chorowali. Jezus wszedł na wzgórze
i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się
święto żydowskie, Pascha. Kiedy więc Jezus
podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się
do Niego, rzekł do Filipa: „Gdzie kupimy chleba,
aby oni się najedli?” A mówił to, wystawiając go
na próbę. Wiedział bowiem, co ma czynić.
Odpowiedział Mu Filip: „Za dwieście denarów
nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł
choć trochę otrzymać”. Jeden z Jego uczniów,
Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego:
„Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów
jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?”
Jezus zaś rzekł: „Każcie ludziom usiąść”. A w miejscu
tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba
ich dochodziła do pięciu tysięcy. Jezus więc wziął chleby
i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym;
podobnie uczynił i z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał.
A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: „Zbierzcie pozostałe ułomki,
aby nic nie zginęło”. Zebrali więc i ułomkami z pięciu chlebów
jęczmiennych, pozostałymi po spożywających, napełnili
dwanaście koszów. A kiedy ludzie spostrzegli, jaki znak
uczynił Jezus, mówili: „Ten prawdziwie jest prorokiem,
który ma przyjść na świat”. Gdy więc Jezus poznał,
że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem,
sam usunął się znów na górę.
Rozważanie do czytań
o. Michał Nowak OFM Conv
Nie bądź „Andrzejem” dla tego świata
(z całym szacunkiem do wszystkich,
noszących to imię). „Andrzej” to człowiek,
który ma też nazwisko. Przedstawiam państwu
dobrze wam skądinąd znanego towarzysza
waszych dróg – pan „Andrzej Ale”.
W relacjach z nim najpierw zawsze
jest kierunek wznoszący – jest pięć chlebów
i dwie ryby. Wprawdzie nie nasze, ale można by
jakoś to zorganizować. Macie z pewnością wokół
siebie takich ludzi, którzy powiedzą wam zawsze
– masz świetny pomysł, to się na pewno uda,
to zdecydowanie właściwy kierunek…
Bardzo szybko jednak do głosu dochodzi nazwisko…
Ale cóż to jest dla tak wielu? Usłyszysz więc
– ale powinieneś pamiętać, ale zdawaj sobie sprawę,
ale z drugiej strony, ale zawsze należy uważać na,
ale może chcesz zbyt wiele, ale zastanów się dobrze.
Można powiedzieć – no przecież to głos rozsądku,
za który trzeba być raczej wdzięcznym.
A może wcale nie… A może to świadoma
albo mniej świadoma próba zatrzymania cię
w miejscu, osłabienia twojej nadziei,
zgaszenia twojego entuzjazmu i skierowania
twojego wzroku na bardzo przyziemne kwestie.
Nie wyrywaj się – tu nic więcej nie da się zrobić.
A Jezus dziś pokazuje Andrzejowi Apostołowi
i wszystkim zainteresowanym, że granice nie istnieją.
Dla Niego i dla tych, którzy Jego słuchają.
A zatem „Andrzeju Ale” – panu już dziękujemy…